Powiedziano
Powiedziano jej, że przyjechał Załkind. Poprosiła, żeby poczekał, i wyszła do niego dopiero po skończeniu obchodu.
Załkind z niepokojem zauważył, że Olga rzeczywiście źle wygląda. Machnęła zabandażowaną ręką:
— Wiecie przecież, że mam zastarzały reumatyzm. Tylko ciepły klimat może mi pomóc. Teraz nie ma co nawet marzyć o tym i dlatego odłóżmy lepiej rozmowę o mnie do końca wojny.
Wybuch grypy niepokoił Załkinda; pytał, jak się obecnie przedstawia sytuacja. Olga opowiedziała, że w ciągu dwóch dni obeszła wszystkie domy osiedla — liczba chorych wciąż wzrasta. Szpital jest przepełniony. Jest tylko jedno wyjście: trzeba izolować chorych na grypę, przeznaczając im specjalne pokoje w hotelach robotniczych i domach. Jest to obecnie ważniejsze od wszelkich lekarstw.
— Co mam zrobić? — zapytał szczerze zmartwiony Załkind.